Balsam z Dalekiej Północy — oto 7 powodów, dla których Polki wracają
Balsam z Dalekiej Północy, po który Polki wracają mimo pełnych półek w drogeriach. Oto 7 powodów.
W drogeriach nigdy nie było większego wyboru kosmetyków „na wypryski". A mimo to coraz więcej kobiet odkłada apteczne kuracje i sięga po gęsty, bezwodny balsam inspirowany surowymi roślinami Północy — czasem kupując od razu cały trzyproduktowy rytuał.
Sprawdziliśmy, co za tym stoi. Oto 7 powodów, które powtarzają się w rozmowach z klientkami najczęściej.
Wycisza skórę, którą inne kuracje doprowadziły na skraj
Znasz te dni, kiedy makijaż nie ma niczego „podkreślić" — ma coś przykryć? Większość klientek Nordis trafia do nas dokładnie w tym punkcie: skóra jednocześnie przesuszona i przetłuszczająca się, piecze po każdej kuracji i reaguje wypryskami na wszystko.
To nie jest „trudna skóra". To skóra ze zdartą barierą — i pierwsze, czego potrzebuje, to przestać być atakowana.
Bezwodna formuła Nordis koi, natłuszcza i wspiera odbudowę bariery. Bez kwasów, alkoholu i detergentów.
Rokitnik — składnik, który kosmonauci znali wcześniej niż drogerie
Sercem formuły jest rokitnik — pomarańczowy owoc, który dojrzewa tam, gdzie mało co przeżywa. W medycynie tradycyjnej Wschodu i Północy stosowano go na skórę od stuleci, a w XX wieku badali go m.in. radzieccy naukowcy przygotowujący kosmonautów — właśnie ze względu na jego wpływ na regenerację skóry.
Dziś wiemy, że owoc rokitnika zawiera około 190 związków aktywnych — w tym rzadki kwas omega-7 i naturalne karotenoidy, które nadają balsamowi bursztynowy kolor.
0% wody. Typowy krem to w 60–85% woda.
Pierwsza pozycja na etykiecie większości kremów to „aqua". Woda jest tania, ale wymaga konserwantów i emulgatorów — a dla skóry jest tylko nośnikiem, który odparowuje.
W balsamach Nordis nie ma ani grama wody. Każdy gram w słoiczku to składnik, który ma zadanie.
Dlatego tekstura jest inna niż wszystko, co znasz z drogerii: gęsta, topi się dopiero w kontakcie ze skórą — i dlatego odrobina wystarcza na całą twarz.
Pomaga wygładzić widoczne ślady, które zostały po wypryskach
Nierówności i przebarwienia po wypryskach potrafią psuć humor dłużej niż same wypryski. Dlatego rytuał zawiera trzeci element: delikatny peeling 2× w tygodniu, który wygładza fakturę skóry bez zdzierania — podczas gdy balsamy wspierają jej regenerację.
Efekt, który opisują klientki: skóra z czasem wygląda równiej, a ślady stają się wizualnie mniej widoczne.
Tekstura, którą czuć, że to co innego
Zamiast wodnistego kremu, który znika po minucie — gęsty balsam, który rozprowadza się ciepłem palców i zostawia na skórze cienką, komfortową warstwę ochronną. Bez tłustego filmu, bez świecenia w ciągu dnia.
Kosztuje mniej niż to, co większość kobiet już wydaje
Policz z nami rachunek, który zna każda osoba z nawracającymi wypryskami:
Kompletny Rytuał zastępuje całą półkę — a dzięki wydajności bezwodnej formuły jeden zestaw starcza na tygodnie. W przeliczeniu na dzień to często mniej, niż kosztuje kawa na mieście.

Do tego nie ryzykujesz ani złotówki: jeśli w ciągu 60 dni nie zobaczysz różnicy, oddajemy pieniądze. Kuracje z apteki takiej opcji nie mają.
Klientki wracają — i przysyłają zdjęcia
Najlepszym testem kosmetyku nie jest pierwszy zakup, tylko drugi. Poniżej prawdziwe komentarze i zdjęcia przesłane przez klientki Nordis:
Kompletny Rytuał Przeciw Wypryskom
Dzienny Balsam + Nocny Balsam + Peeling. Kupując komplet, płacisz mniej, niż kupując produkty osobno — i dostajesz cały rytuał, który pracuje razem.
SPRAWDŹ DOSTĘPNOŚĆ →
Paczkomaty i kurier